Archive for the ‘ Informacje praktyczne ’ Category

Waluta w Tunezji

W Tunezji płacimy Dinarami. Dinar dzieli się na 1000 milimów. Poleca się rozważnie wymieniać dinary, ponieważ jest to waluta niewymienialna w innych krajach. Czyli – z dolarów, euro i funtów (najlepiej u nas kupić właśnie te) zamieniamy bez problemu na Dinary, ale żeby to zrobić w drugą stronę musimy mieć dowód zdobycia tych Dinarów, czyli na przykład zaświadczenie z kantoru o wymianie. Pod żadnym pozorem nie można dinarów przewodzić do innych krajów, bo uchodzi to jako przemyt.

Na dzień 28.07.09:

1 Dolar ~ 1,33 Dinara

1 Euro ~ 1,90 Dinara

1 Dinar ~ 3zł – Jeden Dinar to mniej więcej 3 złote, ale to zmienia się ciagle.

Targowanie w Tunezji

W Tunezji koniecznie trzeba się targować. Jeśli się tego nie robi obraża się jednocześnie handlarzy. Są ludzie, którym targowanie odpowiada i są też tacy, którzy tego nienawidzą (na przykład ja). Jeśli idzie się targiem i chce się po prostu coś poogladać to nie można się nawet zatrzymać, ponieważ Arabowie od razu zobaczą na co zwraca się uwagę. Broń Boże nie należy pytać o cenę danego towaru jeśli nie ma się go zamiaru kupić. Można wtedy wysłuchiwać jak sprzedawca obraża Cię wszystkim przekleństwami jakie zna (mnie nazwał tylko „nienormal”).
Ceny generalnie są wyrwane z kosmosu. Nie można w ogóle zwracać na nie uwagi. Jesli na przykład sprzedawca zaproponuje za torebkę 150 dinarów, można się targować tak, żeby kupić ją za 20 dinarów. Oczywiście pan będzie przezywał, że z niego zdzieramy, ale nie należy zwracać na to uwagi.

Najlepiej, aby zorientować się ile coś naprawdę kosztować powinno, wybrać się do sklepu. W sklepie panie również będą nas obskakiwać z każdej strony, ale najlepiej nie zwracać na to uwagi. Na pewno będą tam ceny. Wtedy możemy sobie mniej więcej okalkulować co się nam opłaca kupić na targu a co nie.

Obyczaje w Tunezji

Warto wiedzieć, że Tunezja jest najbardziej rozwiniętym, możnaby rzec, w stronę Europy, krajem arabskim. Tylko tutaj mężczyźni mogą mieć tylko jedną żonę. I tylko tutaj mamy do czynienia z równouprawnieniem. Tunezyjczycy pytani o to, czy to dobrze czy źle, odpowiadają różnie, ale głównie narzekają, ponieważ kobieta może postawić na swoim, stąd też dużo rozwodów. Jedyne, w czym kobieta nie jest jeszcze równouprawniona, to testament. A właściwie jego brak. Jeśli mąż go nie spisze, żona dziedziczy tylko połowę tego, co męscy członkowie rodziny.

Poza tym, pierwszy prezydent Tunezji, Habib Burgiba, mający za żonę Francuzkę,  pozwolił kobietom ubierać się po europejsku. Od tamtego czasu, czyli lat 70. XX wieku, kobiety wybierają czy chcą nosić chustę na głowie.

Poza tym, Tunezja jest krajem bardzo frywolnym. Legalna tu jest zarówno aborcja jak i prostytucja.